| A może jednak rower? |
2 Sie 06 |
| languages |
|
Kuba Chrzęszczyk |
 | Nawet zimą czasem warto pojeździć na rowerze, kiedy są dobre warunki, a jeśli nawet nie po otwartej przestrzeni zawsze można pokręcić pod dachem... |
A może jednak rower??
Outdoor
Nawet zimą czasem warto pojeździć na rowerze, kiedy są dobre warunki.
Mam na myśli raczej MTB - zimą na szosie jest za zimno (windchill). Jazda
po śniegu doskonale poprawia technikę jazdy, a warstwa puchu jest świetną
amortyzacją w razie upadku :) Prędkość mniejsza, wysiłek większy - nie
jest nam zimno.
Na pewno nie ma sensu przesadzać z ilością - zimą ważne żeby odpocząć
psychicznie od roweru - nabranie świeżości i chęci do jazdy jest w tym
okresie równie ważne (jeśli nie ważniejsze) jak nabieranie formy. Nie
ma sensu zaczynać za wcześnie. W grudniu i styczniu treningi na rowerze
powinny być okazjonalne - raz, góra dwa razy w tygodniu.
Jeśli na szlakach jest lód, ciapa, albo leży pól metra czy metr śniegu,
zapomnijmy o rowerze. Za duże ryzyko dla zdrowia, ogromne zużycie sprzętu.
I nikt, szczerze, nie lubi jeździć w takich warunkach a na tym etapie
jest to zupełnie niepotrzebne.
Ale jeśli jest 5-20cm ładnego śniegu, nie ma lodu... Nie ma dużego mrozu
ani odwilży i świeci słońce... Czemu nie?)
Warto pomyśleć o oponach z kolcami... Zawsze pod śniegiem może kryć się
trochę lodu. To prawda, są drogie (Schwalbe Ice Spiker ~180PLN / szt;
Schwalbe Snow Stud~ 99PLN/szt) a treningów na rowerze jest niewiele...
Ale i tak warte przemyślenia. Dobry prezent na gwiazdkę:) a wystarczy
na lata...
Można starym patentem za pomocą blachowkrętów tuby (albo dwóch ;P ) silikonu
i drugiej dętki samemu zrobić opony z kolcami, jednak łatwo zrobić takie
które trzymają 'aż za dobrze' i nie naucza nas tyle w kwestii techniki;
poza tym są niebezpieczne - wkręty są ostre.....) - jeśli już robimy -
niech kolce będą króciutkie - ok milimetr, tylko po to żeby nie dopuścić
do poślizgu w razie najechania na lód.
Uwaga na hamulce!! Lód lubi łapać obręcze:) sprawdźmy je co jakiś (krótki)
czas zanim będą potrzebne:) (uwaga do użytkowników V-brake'ów)
Indoor
Jeśli nie po otwartej przestrzeni zawsze można pokręcić pod dachem...
Tylko powiedzmy szczerze... Kto to lubi?? Jeśli tylko można, szczególnie
w pierwszych dwóch miesiącach przygotowań - unikajmy go w większych dawkach,
bo inaczej może się na nas zemścić wczesnym zmęczeniem w sezonie....
Jeśli już jesteśmy skazani na trening stacjonarny... Jak sobie umilić
życie??
trenujmy w zróżnicowany sposób - nie stosujmy długich, jednostajnych
obciążeń - ustalmy
(lub poszukajmy w Sieci - np na stronie
Tacx'a)
bardziej urozmaicone treningi - zmieniajmy często bieg, obciążenie,
próbujmy utrzymać tętno w określonej, zmieniającej się co jakiś czas strefie
- choćby za pomocą 'klasycznej' piramidki:
rozgrzewka=>5min na tętnie 65%HRM => 5min na 70%HRM => 5min na
75%HRM=> 5min na 80%HRM=> 5min na tętnie 75%HRM => 5min na 70%HRM
=> 5min na 65%HRM....
Nie wahajmy się wymyślać nowych, ciekawych treningów, ani ich zmieniać
Rower stacjonarny to doskonała okazja żeby popracować nad techniką pedałowania
- można bez problemów pedałować jedną nogą. Warto wplątać takie elementy
w trening - koncentrując się na płynnym ruchu
Nie używajmy przy takim treningu twardych biegów - duże ryzyko kontuzji!
Chodzi o to żeby wyrobić płynny, 'okrągły' obrót a nie siłę! Trening
siły zostawiamy na siłownię.
Podobnie wygląda sprawa z szybkością pedałowania -na rowerze stacjonarnym
można poćwiczyć 'podkręcanie' do 120 czy 140rpm koncentrując się tylko
na tym, bez nerwowego patrzenia czy np nie odjeżdżamy za daleko prawej
strony jezdni.... - również to warto uwzględnić w planie
Jeśli mamy zaplanowany długi trening a nie da się go zrobić inaczej jak
na trenażerze. Podzielmy go na 'porcje' - rano i wieczorem. Przy 'konwersji'
treningu na zewnątrz na stacjonarny zmniejszmy założoną objętość do np
75%.
Tak naprawdę jedyną rzeczą, której nie wytrenujemy za pomocą dyscyplin
uzupełniających jest właśnie szybkość i płynność pedałowania. Dlatego
warto wkomponować w plan np 2 takie treningi tygodniowo, nawet, jeśli
np: mamy doskonałe warunki do biegania na nartach.
Podsumowanie:
Jedną z podstawowych cech, jakie musi mieć trening, żeby był efektywny,
jest konsekwencja i systematyczność. Bez nich można zapomnieć o sukcesach
i postępach. Celem wszystkich wymienionych środków i 'sztuczek' jest to,
żeby zapewnić sobie zimą możliwość bezpiecznego, regularnego, przyjemnego,
niezależnego od warunków pogodowych narzędzi. Jeśli nie chcemy robić nic,
prócz jazdy na rowerze, to przy polskich warunkach klimatycznych nie mamy
szans na sukces w sporcie. Trzeba być elastycznym! Dzięki arsenałowi wymienionych
narzędzi treningowych nasz rozwój przestaje być uzależniony od warunków.
Zależy już tylko od nas więc.... Powodzenia!
| Autor: | Kuba Chrzęszczyk |
| Źródło: | J. Friel "The Mountain Biker's Training Bible" J. Friel "The Cyclist's Training Bible" J. Skarżyński "Biegiem po zdrowie" E Schmitz, Ken Doyl "Weight Training for Cyclists" |
| Opracowanie: | virtualtrener © 2003-2008 |
|