|
| languages |
|
virtualtrener |
 | Luty uważa się powszechnie za okres przejściowy - pomiędzy treningiem mieszanym oddziałującym całościowo na organizm a treningiem specjalistycznym ukierunkowanym tylko na rower. |
Choroba
Prawdziwym dylematem dla wielu uprawiających sport regularnie jest choroba. Poniżej o tym, co w czasie choroby dzieje się z organizmem, dlaczego nie powinno się trenować oraz o temperowaniu apetytu na ściganie. Zapraszamy.
Problem przerywania treningu jest dość uciążliwy dla sportowca. Z jednej
strony wydaje się, że przerywanie treningu nie jest korzystne dla procesu
budowania formy sportowej. Niemniej jednak, w praktyce okazuje się, że
taka przerwa nie tylko jest konieczna, ale też dobrze wpływa na dalszy
rozwój trenującego.
Dlaczego konieczna jest przerwa w treningach? Po pierwsze, jeśli dosięgła nas infekcja chorobowa, np. grypa, nie może być mowy o żadnym treningu. Samo zaleczanie choroby nie prowadzi bowiem do niczego dobrego. Jeśli infekcje chorobową wyleczymy do końca - najlepiej leżąc w łóżku - to możemy mieć pewność, że do następnych treningów przystąpimy w dobrym stanie fizycznym. Nie ma jednolitej recepty na to, jak w takiej sytuacji przygotowywać się do cyklu treningowego - wszystko zależy od tego, jak długo trwała infekcja, a przede wszystkim, jeśli zachorujemy, powinniśmy skontaktować się w tej sprawie z lekarzem. Specjaliści medycyny sportu twierdzą, że rekonwalescencja po grypie powinna trwać do dwóch tygodni od ustania temperatury. Nie można też od razu wrócić do tych samych obciążeń treningowych, zarówno pod względem intensywności, jak i objętości treningu. Możemy przyjąć, że jeżeli choroba wraz z wracaniem do w pełni dobrego samopoczucia trwa około jednego tygodnia, to tyle samo lub więcej (do 10 dni) powinniśmy powracać do normalnych obciążeń. Często po chorobie i powrocie do normalnego cyklu treningowego można zaobserwować zjawisko superkompensacji.
Jeśli zlekceważymy objawy chorobowe i mimo wszystko będziemy kontynuować
trening (czasem nawet przyjmując jednocześnie antybiotyki), to na pewno
skończy się to dla nas źle. Osłabiony infekcją organizm nie będzie dobrze
reagował na bodźce treningowe i po pewnym czasie choroba wróci, np. w
marcu lub w kwietniu. W tych miesiącach najczęściej chorują kolarze. Powodem
jest fizjologiczne osłabienie wiosenne oraz ciągłe narażenie na zmienne
warunki atmosferyczne w czasie, kiedy robi się duże objętościowo treningi.
Czy jesteśmy skazani na cykliczne choroby? W dużej mierze możemy pomóc
sobie sami - poprzez zahartowanie organizmu oraz ograniczenie lub całkowite
wyeliminowanie spożywania syntetycznych produktów żywieniowych. Hartujmy
organizm już od początku lata. Nie potrzebne do tego są odkrycia naukowe
lecz sprawdzone od lat sposoby, takie jak:
- zimne kąpiele
- poranna gimnastyka na rosie (boso) etc.
Kolarstwo jest sportem przestrzennym i wyścigi odbywają się w każdych warunkach pogodowych. Kolarze to "twardzi ludzie" i tę twardość można wypracować. Najgorzej jest poradzić sobie z samodyscypliną, ale bez tego nie ma mowy o sukcesie w żadnym sporcie.
Zagrożenia
Poza oczywistym poziomem niebezpieczeństwa ze strony kierowców, podczas treningu mamy do czynienia z takimi problemami jak wychłodzenie organizmu, czy odwodnienie. Zanim omówimy te zagadnienia, warto się zastanowić, czy ryzykować swoje zdrowie lub nawet życie trenując na ulicy pomiędzy samochodami... Równie dobrze objętość można zrobić na MTB trenując na duktach lub ścieżkach leśnych. Rozwiązaniem dla kolarzy "ciepłolubnych" może być inteligentny trening na rolce / trenażerze, ale taki trening nie jest wystarczający pod względem objętościowym. Wychłodzenie jest bardzo niebezpieczne dla trenujących zimą. W celu uniknięcia wychłodzeń musimy dbać o właściwe zabezpieczenie termiczne podczas ćwiczeń. Szczególnie narażone są dystalne części ciała, tj. głowa, stopy, dłonie. Zabezpieczajmy twarz stosując np. kremy lub specjalne maski chroniące od wiatru. Duże okulary zapewnią również ochronę zatok.
Odwodnienie to kolejne zagrożenie - pomimo że w zimie nie odczuwamy pragnienia tak wyraźnie jak latem, to również o tej porze roku jesteśmy narażeni na utratę wody. Oto główne powody: nieoddychające lub zbyt grube ubranie, prowadzące do nadmiernego pocenia. Utrata wody wraz z wydychanym powietrzem na mrozie zachodzi szybciej niż przy wysokich temperaturach.
Trening
Jeśli mamy już za sobą dobrze przeprowadzony okres przygotowań (szczególnie
pod względem objętościowym i ogólnorozwojowym), to w następnej kolejności
warto zacząć pracować nad poprawieniem kadencji. Technika jazdy na rowerze,
w skład której wchodzi kadencja, jest bardzo istotnym elementem kształtującym
się w trakcie treningu. Jeśli ktoś kiedykolwiek trenował pod okiem fachowca,
to na pewno wie, co to jest jazda na "ostrym kole"... Tłumacząc sprawę
najprościej - nie jeździ się na wolnobiegu. Przed wejściem w duże objętości
treningowe poprawia to u zawodnika efektywność pedałowania. Równie dobre
efekty daje mądry trening na trenażerze / rolce. Jeśli nigdy nie trenowałeś
kadencji, to ilość obrotów korb, z jaką trenujesz (RPM), zwiększaj stopniowo.
Podczas tego treningu czasami mogą wystąpić problemy z kolanami, ale jest
to sprawa przejściowa. Włóż dużo pracy i wysiłku, aby poprawić technikę,
na którą składa się też kadencja. Nie oznacza to, że będziesz z taką samą
kadencją, jaką wypracowałeś na treningu stacjonarnym, jeżdźił na szosie
lub MTB, ale wyraźnie podniesie się efektywność twojej pracy. Jest to
ważne z punktu widzenia energetyki i kinetyki ruchu. Osobny artykuł o kadencji już niebawem... odwiedziajcie virtualtrenera
Jeśli trenowałeś siłę z użyciem "żelaza" to teraz powinny przypadać największe obciążenia.
Zagrożeniem dla spokojnego treningu w lutym możemy być sami dla siebie.
Czujemy bowiem głód ścigania i nieodpartą chęć "podkręcania obrotów".
Aby zachować odpowiedni poziom intensywności wysiłku i aby się "nie zatruchtać",
potrzebne są bodźce silniejsze - z maksymalnymi włącznie - jednak z umiarem.
Powinny one być właściwie wkomponowane w mikrocykl i prowadzić do prawidłowego
narastania obciążeń makrocyklu. Jeszcze nie czas na wchodzenie w wysokie
intensywności - mamy przecież przed sobą marzec i dużo godzin do przejechania
na rowerze. Nie sugerujmy się cyklem przygotowań zawodowców, którzy poprzez
udział w wyścigach niższej rangi przygotowują się do sezonu. Na najwyższym
poziomie sportowym jest to powszechna praktyka. Im wyższy poziom sportowy,
tym bodźce treningowe muszą być większe.
| Autor: | virtualtrener |
| Źródło: | brak danych |
| Opracowanie: | virtualtrener © 2003-2008 |
| |