| languages |
|
Kuba Chrzęszczyk |
 | Świetnie. Ustaliliśmy już cele treningowe. Określiliśmy, nad czym trzeba
popracować w pierwszej kolejności, żeby zbliżyć się do jego osiągnięcia. Czas zastanowić się, jak w oparciu o to dokładnie rozplanować, jakie dokładnie
treningi będziemy wykonywać w danym mikrocyklu (tygodniu) sezonu... |
Pierwszym
zadaniem tego etapu będzie określenie rocznej objętości.
Po raz kolejny sięgamy do podsumowania sezonu i notatek, jakie zrobiliśmy
przy tej okazji. Jeśli ich nie mamy - czytaj - tam podajemy kilka prostych sposobów, jak to zrobić.
Ale przecież nie chodzi o to żeby kopiować plan z zeszłego roku.... zmiany
są nieodłącznym elementem treningu. Trzeba być świadomym, jakie będą efekty
poszczególnych zmian w planie. Dane z poprzedniego sezonu są najważniejszym
punktem wyjścia.
Objętość roczna ma największy wpływ na rozwój wytrzymałości ogólnej.
Dlatego zawodnicy przygotowujący się do wyścigów na szosie trwających
nie raz po 7h wykonują w ciągu roku większa pracę niż np. zawodnicy XC,
gdzie wyścigi trwają nie dłużej niż 2.5h, a często - szczególnie na polskich
trasach o wiele krócej (juniorzy, kobiety).
Wyjaśnijmy sobie jedno - wytrzymałość jest podstawą w każdej z odmian
kolarstwa (może za wyjątkiem czysto technicznych jak trial) - zarówno
w XC, na szosie, w maratonach, czy na torze. Zmienia się idealna proporcja
poszczególnych cech i ich poziomu wytrenowania. Przykłady:
W XC podstawą jest wytrzymałość siłowa, bardzo istotna jest wysoka tolerancja
na mleczan, wytrzymałość beztlenowa. Bardzo ważna jest ogólna siła i sprawność.
W odróżnieniu od szosy drafting nie odgrywa już tak istotnej roli - nie
ma pracy na lidera - każdy jedzie na siebie a średnia intensywność wysiłku
jest wyższa niż na szosie. Priorytetami są wytrzymałość siłowa i beztlenowa,
podnoszenie tolerancji na mleczan. Ze względu na umiarkowany czas trwania
wyścigów objętość jest też umiarkowana.
Specyfika płaskich wyścigów szosowych jest inna - wyścig trwa dłużej.
Drużyna pracuje na lidera i ma go dowieźć do mety w jak najlepszej formie
- żeby mógł skutecznie finiszować po przejechaniu nie raz ponad 200km.
Wtedy bardziej liczy się ogólna wytrzymałość i doskonałe kwalifikacje
sprinterskie, niż umiejętność jazdy przez 2h w równym, bliskim maksymalnego
tempie. Wtedy objętość roczna rośnie, mniejszą część przygotowań zajmuje
trening wytrzymałości siłowej, a większą zdolności sprinterskich.
Do czego zmierzam - trzeba zadać sobie pytanie, w która stronę chcemy
skierować swój trening w odniesieniu do zeszłego roku. Jeśli nie brakowało
nam ogólnej wytrzymałości, zwiększanie objętości nie jest konieczne. Natomiast,
jeśli odczuwamy braki w tej dziedzinie - warto o tym pomyśleć.
Oczywiście ta reguła działa też w drugą stronę, - jeśli zaliczyliśmy
przetrenowanie z powodu zbyt dużej objętości treningu, czuliśmy, że blisko
nam do niego, lub trening z określoną objętością kosztuje nas zbyt wiele
wyrzeczeń - warto ZMNIEJSZYC objętość.
....O wiele lepiej trenować z relatywnie niewielka objętością niż cierpieć
z powodu tego, że wyliczyliśmy ja zbyt ambitnie i z trudem godzimy trening
z codziennymi zajęciami, pracą, nauką...
Jeśli jesteś zawodnikiem trenującym od sezonu, dwóch - warto powoli podnosić
objętość z sezonu na sezon - powiedzmy o 10-20% - i obserwować czy przekłada
się to na dalszy rozwój.
Nie ma sensu zwiększanie objętości w nieskończoność, podobnie jak trenowanie
z 'szosową' objętością, jeśli naszą dyscypliną jest XC. O wiele ważniejsza
od objętości jest jakość treningu. Można trenować 1000h w sezonie i mieć
marne wyniki albo trenować 500h i przyjeżdżać w czubie. Jest to tylko
kwestia mądrego dysponowania tym czasem, odpowiedniego do predyspozycji
organizmu.
Poniżej pewnej objętości trudno odnosić sukcesy, ale jest to indywidualna
sprawa każdego z nas - trudno o jakieś konkretne normy.
Joe Friel w swojej Biblii Kolarza Górskiego podaje pewne normy dla MTB:
| 150-200 |
200-300 |
250-350 |
350-500 |
| 200-350 |
350-550 |
500-800 |
600-900 |
| 200-350 |
250-450 |
400-600 |
500-700 |
| 200-300 |
250-400 |
350-550 |
Ponizej 400 |
Jeśli nie mamy punktu wyjścia na pewno warto oprzeć się na tych przybliżeniach,
zawsze traktując je z pewną rezerwą - podane objętości mogą być zarówno
za niskie jak i za wysokie dla danego zawodnika - a najważniejsze to jak
zwykle słuchać organizmu i obserwować reakcje.
| Autor: | Kuba Chrzęszczyk |
| Źródło: | J. Friel "The Mountain Biker's Training Bible" J. Friel "The Cyclist's Training Bible" J. Skarżyński "Biegiem po zdrowie" E Schmitz, Ken Doyl "Weight Training for Cyclists" |
| Opracowanie: | virtualtrener © 2003-2008 |
|